Kilka dni temu …

Od kilku dni nic się nie dzieje na naszej stronie ani na FB. Dlaczego? Powody są dwa. Pierwszy to nadal bardzo słaby internet, ale z tym staramy się walczyć. Drugim jest to, że pod koniec I turnusu na obozie działo się wiele rzeczy. Dlatego nikt z kadry nie miał czasu opisywać wszystkiego na bieżąco. Każdy
z nas maksymalnie skupił się na swoich zadaniach, prowadzeniu zajęć itd. Na szczęście możemy z powrotem do tego wrócić, więc … Najpierw nadrobimy ostatnich kilka dni pierwszego turnusu, a później zapraszamy do śledzenia relacji z obecnie trwającego obozu!

Wpisy nie będą tak dokładne, ale postaramy się zwrócić uwagę na to co najważniejsze. Prosimy o wyrozumiałość. Niestety po kilku dniach trudno opisać co dokładnie się wydarzyło 🙂

01.07.2018

Po sobotniej wycieczce humory bardzo długo nam dopisywały. Były rozmowy
o tym co się podobało, co nie. W niedzielę z racji kiepskiej pogody, która uniemożliwiała nam żeglowanie (za mocny wiatr) odbyły się podchody. Wieczorem świętowaliśmy połowę obozu. Zorganizowaliśmy wspólne ognisko. Poza pieczeniem kiełbasek część z naszych podopiecznych postanowiła umilić nam czas śpiewaniem szant. Nie przeszkadzał gwar, ani brak pomocy gitary. “Tata marynarz” to zdecydowanie ulubiona piosenka pierwszego turnusu.

02.07.2018

Poniedziałek był dla jednego z naszych uczestników baaardzo ważny,
a dlaczego? Można się domyśleć po samym filmiku

Jaś miał urodziny, a my o tym oczywiście nie zapomnieliśmy. Dostał od nas drobny upominek i obowiązkowe sto lat na zbiórce specjalnej. Na ten dzień to nie koniec atrakcji. Cisza poobiednia była krótsza o 30 minut. Wszystko dlatego, że odbyło się spotkanie z policjantem z lokalnej komendy. Rozmawialiśmy przede wszystkim o bezpieczeństwie. Poruszyliśmy ten temat pod kątem zajęć nad wodą, na żaglówkach, poruszania się po drodze. Policjant również zwrócił uwagę na bezpieczeństwo podczas zabaw na boisku czy placu zabaw. To spotkanie na pewno wiele nas nauczyło.

Wieczorem pogoda znowu nas nie rozpieszczała. Z resztą od rana chodziliśmy
w kolorowych kaloszkach. Jak sobie poradziliśmy z wieczornym deszczem? Każdy opiekun zabrał do swojego domku różne planszówki i graliśmy. W między czasie był czas na mycie.

03-04.07.2018

Kolejne dwa dni minęły spokojnie. Odbyły się turnieje rzędów, każda wachta rysowała swoją idealną wyspę. Pomysły były naprawdę oryginalne – wyspa
w kształcie donata, miasto na chmurach, słodyczowy raj. Co wachta to inny pomysł. Dzięki tym zajęciom mogliśmy również sprawdzić jak dzieci działają
w grupie. Kto dowodzi, kto rzuca pomysłami. Chociaż w praktyce w większości każdy po prostu rysował swój kawałek wyspy, a my po prawie dwóch tygodniach obozu doskonale o tym wiedzieliśmy, że nasi podopieczni to mali indywidualiści.

Codzienne pobudki troszkę nam się znudziły, dlatego sternicy postanowili wprowadzić małą zmianę. Humory od rana od razu były lepsze!

Jak się rodzicom takie pobudki podobają?

Zostały jeszcze dwa ważne wydarzenia do opisania. Chrzty obozowe oraz apel pożegnalny. Jednak o tym w kolejnych wpisach.

Zapraszamy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *